Nowość - Społeczność Ja.w.Polki.pl
Śniła jej się krew. Strumienie krwi. Noże błyszczące złowieszczo w ogniu. Płomienie wyciągające swe gorące palce w jej stronę. Nie pozwalały jej dotrzeć do Mikkala. Raija nie krzyczała. Nawet przeżywając koszmary wiedziała, że musi nad sobą panować. Jej krzyk mógłby obudzić dzieci, a tego nie chciała. Ida łatwo się budziła i wieki całe trwało usypianie...
Aslak chciał wyruszyć od razu. Przysiągł przecież, że zabije niedźwiedzia mordercę. Mówił, że jest to winien pamięci Siggi. To Pawa przekonał go, aby został. - Nie robisz tego dla Siggi - powiedział spokojnie do syna. - Robisz to dla siebie. Przyznaj sam. Sigga nie żyje. Już jej nie pomożesz. Za to my potrzebujemy pracy twoich rąk. Jesteś nam bardziej potrzebny...
Reijo od razu poczuł się lepiej, gdy podjął to postanowienie. Musiało tkwić w głębi jego świadomości, od kiedy odszedł od Raiji. Ten czas, który spędził w samotności, był niczym innym jak tylko próbą, czy będzie mógł żyć bez niej. Sam. Mógł. Może rozumiał to już wtedy? To było teraz bez znaczenia. Nie chciał jej zranić. To było takie trudne:...
Codzienność była wypełniona dźwiękami. To ich brak obudził niepokój Ingi i Reijo. Cisza na zewnątrz była przejmująca. Taka, jak bywa przed burzą. Reijo nie chciał uwierzyć w złe przeczucia, lecz nagle rozległ się przenikliwy krzyk . Mikkal poznał, co to strach, gdy dostrzegł swego synka stojącego kilka kroków od wznoszącego się nad nim czarnobrązowego kolosa. Ailo...
Dziesięć miesięcy. Już dziesięć miesięcy kręcił się po Finnmarku, nie odnajdując nawet śladu przygody. Przez cały czas usiłował nie zastanawiać się nad tym, co Raija może myśleć o jego obecnym życiu. Na próżno. Dziesięć miesięcy bezsensownej pustki. Reijo często słyszał, jak ludzie powtarzali, że czas leczy wszelkie rany. Nie wiedział tylko, jak długi...
Przyszła noc Bożego Narodzenia. W domku nad morzem paliły się światła. Tej zimy sztormy były szczególnie dotkliwe. Rybacy świętowali. Władca morza nie próżnował. W domku nad morzem rozległ się krzyk dziecka. Mała, rudowłosa dziewczynka witała surowy, zimny świat. Raija wzięła ją z miłością w ramiona. To dziecię zadało jej najwięcej cierpień. Przez trzy miesiące...
Zaczęli wypatrywać kupieckiej łodzi w lipcu. Lato zbliżało się ku końcowi, a o Reijo i jego załodze wciąż nie było żadnych wiadomości. Niepokój ogarnął ludzi z osady. Szeptano, że Reijo nie ma doświadczenia i dobrał sobie nieodpowiednich ludzi. Zapomniano, iż doświadczeni żeglarze odmówili uczestnictwa w wyprawie. Reijo musiał zaufać młodym. Opowieści o...
- Nic! - Mikkal potrząsał głową z niedowierzaniem. - Nie mogę uwierzyć. Nic nie znalazłaś! Raija drapała się leniwie po nodze, w miejscu gdzie ukłuł ją komar. Siedzieli wsparci o ścianę domu, mając przed sobą morze i osadę. Z zabudowań widać ich było jak na dłoni. Siedzieli tak blisko siebie, że mogli się dotykać, ale nie robili tego. Wiedzieli, że śledzi...
Opis Pedera był tak dokładny, że Mikkal bez trudu odnalazł osadę. Nie wątpił, że ojciec i brat Jenny z równą łatwością trafią na właściwy szlak. Nadzieję pokładał w tym, że poruszali się pieszo, więc może zdoła ich wyprzedzić. Wszyscy w osadzie znali Raiję. Powiedzieli mu, że szalona dziewczyna ruszyła na targ i jeszcze nie wróciła. Niepokój ścisnął...
Żyli bez marzeń. Tworzyli wspomnienia, tęsknoty, które ocierały się o cierpienie. Reijo zasnął szczęśliwy. Nigdy nie zaznał tyle radości, tyle miłości w jedną noc. Budził się powoli. Pełen oczekiwania wyciągnął rękę, by jej dotknąć, przyciągnąć do siebie i zanurzyć twarz w złocistych włosach. Łóżko było puste. Reijo otworzył gwałtownie oczy. Lampa...
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów